Oryginalnie w Skodzie Felicii zastosowano hydrauliczną korekcję wysokości świateł z poziomu kabiny (hydrokorektory). Jednak te rozwiązanie okazało się wadliwe "już w fabryce" i znalezienie egzemplarza, w którym regulacja ta działa poprawnie to prawie jak trafienie szóstki w totka. Układ hydrauliczny rozszczelnia się i światła opadają. Naprawa takiego układu nie ma większego sensu, nowy wyciek pojawia się tuż obok starego, lub nawet w tym samym miejscu. Wymiana całego układu na nowy nie dość, że jest trudna i wymaga demontażu wielu części to prawdopodobieństwo wycieku za jakiś czas jest niemalże pewne. Znacznie lepszym rozwiązaniem jest zastąpienie układu hydraulicznego elektrycznym. Nie jest to operacja trudna, wymaga niewielkiego nakładu pracy i kosztów.

Potrzebujemy:

  • 2 silniczki regulacji wysokości świateł (ja zastosowałem z Audi 100/Passata B3, ale można dopasować także inne)
  • Kostki elektryczne pasujące do silniczków
  • Potencjometr montażowy 1k liniowy, typ A, najlepiej z tych większych jak na zdjęciu
  • Przewód trójżyłowy o przekroju 0,75 - 1 mm2, 5 metrów spokojnie wystarczy
  • Klej na gorąco, ewentualnie jakaś poxilina czy inna masa klejąco-wypełniająca

 Operację rozpoczynamy od obcięcia rurek przy siłownikach i demontażu lamp. Najpierw należy wypiąć kostki zasilające światła i kierunkowskazy. Lampy trzymają się na 4 wkrętach - 2 z góry i 2 z dołu (zasłoniętych listwą, którą trzeba zdjąć). Po zdemontowaniu można wyjąć stare siłowniki, wystarczy obrócić i wyciągnąć. Teraz należy włożyć nowe silniczki elektryczne w miejsce starych. Te które wymieniłem wyżej, pasują bez jakichkolwiek przeróbek.

 Teraz jest dobry moment na przygotowanie wiązki. Brak lamp w nadwoziu zapewni dobry dostęp i swobodę przy lutowaniu. Cała instalacja jest bardzo prosta, polega na podłączeniu siłowników ze sobą, z zasilaniem i z potencjometrem. Zasilanie wziąłem z lewej postojówki, tuż przy kostce. Za plus odpowiada przewód żółty, za minus brązowy. W kostce silniczka skrajne piny odpowiadają za zasilanie, środkowy zaś za sygnał.

Jeśli macie silniczki wyjęte razem z kostką, to brązowy przewód będzie odpowiadał za minus zasilania. Tak samo podłącza się potencjometr. Środkowy pin potencjometru do środkowego w silniczkach i skrajne na razie obojętnie. Potencjometr radzę najpierw podłączyć "na krótko" i spróbować poruszyć silniczkami. Jeśli silniki zamiast opuszczać światła będą je podnosić (i odwrotnie) to należy odwrotnie podłączyć potencjometr (tylko środkowy przewód ma zostać na swoim miejscu). Wiązki można umieścić w nadwoziu, prowadząc je w miejscu rurek od starych hydrokorektorów.

Przed polutowaniem i zaizolowaniem wiązki warto przetestować czy wszystko działa jak należy.

A tutaj już wszystko gotowe na zamocowanie lampy.

Teraz można przejść do modyfikacji pod maską. Najpierw należy zdjąć dolną osłonę kolumny kierowniczej (trzyma się na jednym wkręcie). Następnie wyciąć osłonę pokrętła regulacji wysokości świateł (podważając ją od dołu). Teraz można odkręcić wkręty mocujące pokrętło i je wyciągnąć. Do przeciągnięcia przewodów z komory silnika do środka można wykorzystać stare rurki od dotychczasowej regulacji.

Po przeciągnięciu przewodów rurki można odciąć i wyrzucić, nie będą już potrzebne. Oryginalne pokrętło należy rozebrać i spróbować umieścić tam potencjometr.

Tu wszystkie chwyty dozwolone, liczy się efekt. Zastosowanie takiego dużego potencjometru jak na zdjęciu znacznie ułatwia sprawę.

Na koniec pozostaje złożyć wszystko do kupy i przetestować działanie.

Zobacz FILM