Dużo jeżdżę autem. Większość kilometrów pokonuję poza miastem i całkiem sporo po drogach szybkiego ruchu. Dla własnej wygody zamontowałem do Felicii tempomat. Nie pytajcie o spalanie, nie porównywałem, obniżenie spalania nie było celem montażu. Na gotowca nie było co liczyć, żadna Felicia nie była seryjnie wyposażona w to udogodnienie. Uniwersalne rozwiązanie to koszt około 1500zł, więc stanowczo za dużo. Ale dało się to rozwiązać adaptując sterownik z innego auta. Wymagało to zaprojektowania wiązki i dołożenia kilku czujników. Zapraszam do zapoznania się z relacją z montażu :)

Montaż zacząłem pod maską, konieczne było przymocowanie dodatkowej linki sterującej przepustnicą tak, aby można było normalnie operować pedałem gazu i żeby bez problemów cofała się do położenia zamkniętego. Same mocowanie linki do przepustnicy nie było trudne - zakończoną oczkiem linkę przypiąłem do kółka przepustnicy czarną trytką. Może to wydać się prowizoryczne, ale zaleta jest taka, że nie ingeruję w żaden sposób w przepustnicę, mogę linkę tempomatu w każdej chwili odpiąć, niczego nie musiałem do tego dorabiać i wbrew pozorom takie połączenie jest dość pewne, przecież nie występują tu duże siły. Pancerz zaś przymocowałem za pomocą specjalnie wyprofilowanego kawałka blachy, przykręconego do oryginalnego uchwytu linki. Dodatkowo zabezpieczyłem kolejną trytką pancerz przed wypięciem z uchwytu.

Grunt, żeby obie linki mogły swobodnie się poruszać i nie były napięte w stanie spoczynku, inaczej przepustnica byłaby cały czas odrobinę otwarta.
A po drugiej stronie linki znajduje się sterownik tempomatu, który umieszczony został za pochłaniaczem par paliwa. I to pod maską w zasadzie tyle. Całe połączenie elektryczne tempomatu znajduje się w środku auta.
Konieczne było doprowadzenie zasilania, sygnały z przycisków set i res, sygnał z czujnika hamulca, domontowanie czujnika sprzęgła i sygnał z czujnika prędkości, którego w Felce brak. Oczywiście można go wziąć z czujnika ABSu, ale tego (jeszcze) u mnie nie ma. Trzeba było więc zrobić własny. Tutaj wykorzystałem układ  na czujniku halla TLE4905. Płytkę z czujnikiem umieściłem w specjalnym miejscu za prędkościomierzem. Bardzo ważne było ustawienie czujnika, bo jak za daleko to nie działa, a jak za blisko to ociera. Musi być bardzo blisko, ale nie ocierać. Czujnik w późniejszym okresie przydał się do komputera pokładowego. Na końcu przewodów zastosowałem kostkę, aby bezproblemowo dało się odpiąć licznik. W trakcie prac za licznikiem przybyło trochę nowych przewodów. Na zdjęciach jeszcze nieukończona wiązka, trzeba to było trochę uporządkować i porządnie połączyć. Niebieskie kostki zostały zastąpione porządnym lutem.

I tak oto po złożeniu wszystkiego do kupy mogę cieszyć się tempomatem. Działa to na prawdę rewelacyjnie, nawet moim zdaniem lepiej niż w Octavii, ma szybszy czas reakcji na zmiany na drodze (pod górkę, z górki itp) i nie szarpie tak jak się go wyłączy. Pierwsza trasa 200km z Pisza do Warszawy przejechana prawie w całości na tempomacie. Mogę śmiało powiedzieć, że jestem mega zadowolony.  Zmieniłem tylko przyciski na inne, wygodniejsze.