Latem w aucie bywa gorąco? Mnie już ten problem nie dotyczy, bo zamontowałem klimatyzację :) Na razie jest manualna, ale w niedalekiej przyszłości planuję przerobić na automatyczną.

Montaż do trudnych nie należy ale jest dość pracochłonny. Klimę na luzie można założyć w jedną osobę. Trzeba wyjąć licznik z czarną ramką, odkręcić dwa wkręty trzymające panel regulacji nawiewów w desce oraz odpiąć elektrykę. Potem w komorze silnika spuszczamy płyn chłodniczy i wyciągamy akumulator i nagrzewnicę. Podobno da się to zrobić bez spuszczania płynu, ale u mnie dodatkowe przewody chłodnicze od gazu uniemożliwiły taki manewr nagrzewnicą. Następnie jeśli jest rozpórka kielichów to należy ją odkręcić. Potem odkręca się dwie śruby na klucz 11 mocujące obudowę nagrzewnicy do ściany grodziowej i można wyciągnąć całość od strony komory silnika. Następnie trzeba włożyć części od klimy. W moim wypadku musiałem przesunąć komputer silnika trochę w dół i do przodu samochodu. Na tym etapie proponuję podłączyć przewody od silnika dmuchawy i obiegu zamkniętego. Sam obieg zamknięty będzie działał jeśli zrobi się dziurę w miejscu wgłębienia w ścianie grodziowej (jak weźmie się obudowę nagrzewnicy i parownika to widać o które miejsce mi chodzi). Sam niestety jeszcze tego nie zrobiłem. Następnie włożyłem i przykręciłem chłodnicę klimatyzacji. Mocuje się ją przed chłodnicą wody i mocuje do dolnych mocowań wentylatora chłodnicy a od góry do tych samych mocowań co chłodnica wody. Następnie zamocowałem tą małą puszeczkę z przekaźnikami i podłączyłem wszystkie przewody elektryczne i chłodnicze. Wszystko pasuje na zasadzie p&p i nie trzeba nic przerabiać. Potem podłączyłem przełączniki w środku i założyłem z powrotem licznik podłączając oczywiście resztę elektryki w środku i mocując panel regulacji wkrętami. Na tym etapie warto sprawdzić czy oświetlenie pokręteł działa i ewentualnie wymienić żarówki.
I to w zasadzie tyle z rzeczy prostych. Następnie dochodzi montaż sprężarki klimatyzacji. Jeśli ma się oryginalną łapę to sprawa jest prosta. Jeśli nie to trzeba kombinować. W moim wypadku mocowałem od razu pompę wspomagania i alternator 120A. Wbrew moim obawom wszystko weszło. Jedynie dolna osłona silnika musiała być odrobinę opuszczona, bo ocierałaby o koło pompy wspomagania. Do tego celu wystarczyło dać jedną blaszkę (wystarczyło opuścić jedno mocowanie, reszta w fabrycznych miejscach.

Oprócz tego montowałem również wspomaganie, ale o tym w innym artykule ;)

Tak wyglądało to chwilę po montażu:

Po montażu przyszedł czas na napełnienie. Na szczęście jest szczelna i działa bez zarzutów. Przy klimie trzeba się liczyć z tym, że oryginalny wentylator z 1.3 jest zdecydowanie za słaby i przy włączonej klimie silnik nie będzie trzymał odpowiedniej temperatury na postoju. Klimatyzacja również będzie dużo mniej wydajna. W moim wypadku rozwiązaniem problemu okazał się wentylator z Felicii 1.9D. Jest dwubiegowy i występował także oryginalnie w 1.6 z klimą. Oryginalna wiązka wentylatora z 1.3 jest już w tym wypadku niepotrzebna. Zresztą przewody od wentylatora są dużo za cienkie. Na szczęście razem z klimą jest wiązka do takiego wentylatora. Pierwszy bieg podłączam tak, żeby działał przy włączonej klimie a drugi do przewodu na którym napięcie pojawia się gdy +12 pojawi się na przewodzie żółtym. Ten żółty przewód podłączyłem pod czujnik temperatury. Tutaj oryginalny przewód, który szedł do czujnika wystarczy, on i tak steruje tylko przekaźnikiem.
Sam wentylator zamocowałem w bardzo prosty sposób do oryginalnych miejsc na mocowanie wentylatora. Dałem 4 blaszki 2mm które po prostu przykręciłem z jednej strony do obudowy wentylatora a z drugiej do chłodnicy. Wszystko pasuje jak należy, trzeba tylko uciąć ten długi wystający uchwyt. Można również zastosować inne wentylatory. Fajnie pasują też 2 uniwersalne, aczkolwiek wiatrak z Diesla kosztował używany całe 40zł, czyli tyle co niecała połowa jednego uniwersalnego. A efekt końcowy podobny.

 Potem całość ewoluowała, co trzeba zostało poprawione. Pojawiły się też drobne usprawnienia

Na tym się nie zakończyło. Przy okazji remontu blacharskiego zmieniłem koło pasowe wału, pompę wody i koło pasowe alternatora na sześciorowkowe i również taki pasek założyłem. Nie obyło się bez problemów. Jedna ze szpilek pompy wody nie dawała się wykręcić. Ostatecznie jednak się poddała i udało się zamontować nową pompę bez rozwiercania szpilki.

 

Zmiana paska na szerszy jednak nie rozwiązała problemu popiskiwania zaraz po rozruchu i przy dużym obciążeniu. Patrząc na różne zdjęcia silników doszedłem do wniosku, że koło pasowe wału jest za mało opasane i dlatego też pasek popiskuje. Dodany został także automatyczny napinacz. Zmiana taka wymagała zaprojektowania nowej łapy napinacza i rolki odwracającej. Zakupiłem jedną nową rolkę oraz dłuższy pasek - 6PK2100. Po tych zmianach pasek nie odezwał się ani razu. Można śmiało odpalać auto z włączoną klimatyzacją i pełnym obciążeniem elektrycznym, a pasek nawet się nie zająknie. Było to bardzo pracochłonne, ale watro było poświęcić na to trochę czasu.