Przedstawiam wygłuszenie wnętrza w moim wykonaniu.

Do tego celu wykorzystałem maty bitumiczne w srebrnym kolorze oraz filc. Filc był dość tani, więc praktycznie wszystko we wnętrzu (poza dachem) zostało nim pokryte. Na początku ściągnąłem deskę rozdzielczą i pokryłem matami całą ścianę grodziową. Następnie to samo z filcem. Obie warstwy poszły pod fabryczne wygłuszenie. Operacja trwała coś koło 1,5 dnia. Sam demontaż deski rozdzielczej nie jest trudny, trzeba zdjąć kierownicę, odkręcić kolumnę kierowniczą, wyciągnąć zegary (linkę polecam wykręcić ze skrzyni - u mnie nie było innej możliwości), odkręcić 6 nakrętek M6 od strony komory silnika, odkręcić śruby mocujące deskę od spodu (na śrubokręt krzyżak) i odkręcić czarną blachę za zegarami. Poza tym trzeba jeszcze wykręcić pokrętła nawiewu. Mocują je dwa wkręty od góry, wystarczy je poluzować. Jak już to wszystko mamy zrobione to na siłę ciągniemy deskę do siebie i wyciągamy całość na zewnątrz. Cała operacja przy w miarę sprawnym działaniu zajmie ok. godziny. Mi zajęło to trochę dłużej bo myślałem, że coś jeszcze trzyma deskę, a wystarczyło tylko pociągnąć ją mocniej. Montaż w odwrotnej kolejności przy czym tak samo jak przy wyciąganiu, aby włożyć deskę należy użyć trochę siły. We wszystkie otwory technologiczne w słupkach powkładałem gąbki, a pod plastikową osłonę poszła warstwa filcu.

Po złożeniu deski zabrałem się za podłogę. Wyciągnąłem fotele (tu też wielkiej filozofii nie ma - 4 śruby na imbuls 6), zdjąłem plastiki z progów, odkręciłem górne mocowania pasów, ściągnąłem osłony środkowych słupków i na koniec wyciągnąłem wykładzinę z podłogi. Na początek okleiłem tunel środkowy matami bitumicznymi, następnie dolną część ściany grodziowej i podłogę pod nogami kierowcy i pasażera. Nie wyklejałem tylnej części podłogi. Na to poszedł filc - tym razem już po całości razem z bagażnikiem. W bagażniku zdjąłem boczne kawałki tapicerki (po prostu się je wyciąga) i okleiłem matami okolice amortyzatorów. Do tego po całości poszedł filc. Na słupki również dałem warstwę filcu. Pamiętać trzeba tylko, żeby wyciąć otwór na regulację wysokości pasów.

Przy składaniu największy problem był z prawidłowym naciągnięciem wykładziny, jednak po chwili siłowania się udało się to zrobić jak należy. Fotele i plastiki dały się założyć bez żadnego problemu. Tunel przykręcany jest trzema nakrętkami M6 (jedna pod schowkiem na małe drobiazgi przy lewarku od biegów (lub pod przyciskami elektrycznych szyb, jeśli ktoś posiada), dwie pod schowkiem pod radiem) i jednym wkrętem na samym końcu w miejscu schowka na puszkę czy kubek. Gałki i mieszka nie trzeba ściągać do demontażu tunelu, wystarczy przełożyć przez otwór. Trzeba jedynie poluzować linki od ręcznego no i zdjąć jego obudowę. Ta jest mocowana na zatrzaski.
Co do efektów to napiszę krótko - jest ciszej. Może to nie jest taka cisza jak w dużo lepiej wygłuszonych autach, ale różnica jest odczuwalna. Do tego czuć zauważalną poprawę akustyki. Drzwi były wygłuszane już wcześniej, więc trochę mnie to zaskoczyło. Efektu takiego się nie spodziewałem, a dało się wyraźnie zauważyć, więc coś w tym musi być i raczej nie Placeboo ;)